Różne role, to samo zaangażowanie. Poznaj Martijna.

Klient potrzebuje pomocy. Zespół potrzebuje kierunku. Różne sytuacje, to samo podejście.

Dla Martijna, niezależnie od tego, czy pracuje jako account manager w Solutions, czy jako trener w FC Zoetermeer, wszystko sprowadza się do ludzi, komunikacji i wspólnego osiągania rezultatów. Bo bez względu na okoliczności, postęp pojawia się tylko wtedy, gdy wszyscy działają w jednym kierunku.

Od rozmów z klientami po boisko

Klient dzwoni z pytaniem. Czasem to coś prostego. Czasem problem, który trzeba rozwiązać natychmiast. W obu przypadkach oczekuje jednego: jasności i działania.

Właśnie wtedy wkracza Martijn. Jako account manager w Uitzendbureau Solutions jest pierwszym punktem kontaktu dla swoich klientów. Od codziennej komunikacji, przez rozwiązywanie nieoczekiwanych problemów, po wsparcie we wszystkim, co dotyczy pracowników tymczasowych, jego rola polega na utrzymaniu kontroli, gdy wszystko zaczyna przyspieszać.

Utrzymywanie relacji to jednak nie wszystko. Duża część jego pracy polega na patrzeniu w przyszłość. Które firmy potrzebują wsparcia, gdzie Solutions może zrobić różnicę. Chodzi o dostrzeganie możliwości, zanim staną się pilnymi problemami.

 

Inny rodzaj zespołu

Po pracy Martijn wchodzi w zupełnie inne środowisko. Nie biuro, a boisko. Nie klienci, a drużyna.

Jako główny trener w FC Zoetermeer pracuje z ludźmi, którzy nie są tam dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą. To zmienia wszystko.

„W piłce pracujesz głównie z wolontariuszami. Z ludźmi, którzy robią to z pasji do klubu. To trochę inny świat niż praca.”

Ta różnica w motywacji daje zupełnie inną energię. Mniej presji, więcej pasji. Ale wciąż ten sam cel: współpraca i rozwój.

Coś, co było tam od zawsze

Piłka nożna zawsze była częścią życia Martijna. Od najmłodszych lat po prostu była obecna. Gra, treningi, bycie częścią drużyny. Przejście do roli trenera było naturalnym krokiem. Z czasem rozwijał się dalej, zdobywał doświadczenie i kończył kolejne szkolenia.

Po dniu pracy wyjście na boisko to nie drugi etat. To sposób na reset. Oczyszczenie głowy, przy jednoczesnym pozostaniu aktywnym i zaangażowanym.

I nie chodzi tylko o samą grę. Chodzi o ludzi wokół niej. Rozmowy, wspólne momenty, poczucie bycia częścią czegoś większego niż tylko dziewięćdziesiąt minut na boisku.

 

To samo podejście w dwóch światach

Na pierwszy rzut oka account management i trenowanie to dwa zupełnie różne światy. W praktyce są do siebie bliższe, niż się wydaje.

Oba opierają się na pracy z ludźmi. Na komunikacji. Na pomaganiu innym w rozwoju.

„Najbardziej lubię to, że możemy razem stawać się lepsi.”

W pracy oznacza to wspieranie klientów poprzez dostarczanie odpowiednich ludzi i usprawnianie procesów. Na boisku to prowadzenie zespołu, wyznaczanie celów i wspólne dążenie do wyników krok po kroku.

To właśnie skupienie na postępie i osiąganiu celów napędza go w obu rolach.

 

Ciągły rozwój

Dla Martijna obie ścieżki wciąż są w trakcie rozwoju.

W Solutions czuje, że jest we właściwym miejscu. W środowisku, które daje mu przestrzeń do nauki i rozwoju. Jednocześnie jego ambicje w piłce nożnej pozostają równie silne.

W ostatnich latach on i jego zespół zrobili duży krok do przodu. To tylko zwiększa motywację, by iść dalej.

Podejście jest proste. Uczyć się. Rozwijać. W obu obszarach.

Gdy praca i życie się przenikają

Dla Martijna praca i życie prywatne nie są oddzielnymi światami. Wpływają na siebie cały czas.

Kiedy lubisz to, co robisz, naturalnie przekłada się to na życie poza pracą. Daje energię zamiast ją odbierać. Oczywiście nie każdy dzień jest idealny. Ale ogólne poczucie satysfakcji zostaje.

Z drugiej strony, to co dzieje się poza pracą, wnosi nowe spojrzenie do niej. Nowe doświadczenia, nowe perspektywy. Wszystko się łączy.

 

Znaleźć własną równowagę

Nie ma jednego sposobu na zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym. Każdy musi znaleźć swój.

Dla Martijna to piłka nożna. Dla kogoś innego może to być siłownia albo zwykły spacer.

Najważniejsze jest, żeby znaleźć coś, co daje energię. Co pozwala się oderwać i jednocześnie daje satysfakcję.

Bo na końcu nie chodzi o idealny podział czasu. Chodzi o to, żeby obie strony coś nam dawały.