12,5 roku w branży pracy tymczasowej: „żaden dzień nie był taki sam”

Telefon od firmy logistycznej: na dzisiaj potrzebna jest dodatkowa siła robocza. Nie na jutro. Na dzisiaj.

Za takim zgłoszeniem natychmiast zaczyna się prawdziwa praca. Zmieniają się grafiki, wykonywane są telefony do pracowników, organizowany jest transport, a zespoły są powiększane, czasem w ciągu zaledwie kilku godzin. Dla klientów to oczywiste, że pracownicy szybko się pojawią. Ale za tą szybką reakcją stoi coś więcej: doświadczenie, przegląd sytuacji i sieć kontaktów, która musi działać wtedy, gdy naprawdę jest potrzebna.

Hans wie o tym lepiej niż ktokolwiek inny. Pracował 12,5 roku w Solutions i widział od wewnątrz, jak dynamicznie zmienia się branża pracy tymczasowej.

Kiedy zaczynał, wchodził w zupełnie nowy świat.

„Branża pracy tymczasowej była dla mnie czymś nowym. Ale to właśnie ta dynamika od razu mnie wciągnęła. Ciągle trzeba się przełączać. Żaden dzień nie jest taki sam.”

 

Tym, co pomogło mu najbardziej, było zaufanie. 

„Musisz mieć przestrzeń, żeby robić to, w czym jesteś dobry. Ja ją tutaj miałem. Zaufanie i szczerość to to, co robi realną różnicę. Dzięki temu masz odwagę podejmować decyzje.”

 

Przez te wszystkie lata Solutions ciągle się rozwijało. Zespół się powiększał, procesy były coraz lepiej zorganizowane, a sama branża zmieniała się pod wpływem nowych przepisów i wyższych standardów jakości. Firma się profesjonalizowała, ale bez tracenia kontaktu z praktyką. Według Hansa jedno zawsze pozostawało niezmienne:

„Elastyczność. Kiedy trzeba, po prostu działasz. Nie dlatego, że musisz, tylko dlatego, że tego wymaga praca. To jest mentalność tego zespołu.”

 

A ta praca nigdy się nie kończy.
To, co dzieje się na świecie, ma bezpośredni wpływ na logistykę w Holandii. Towary podróżują przez cały świat i trafiają do centrów dystrybucyjnych, gdzie wszystko musi działać perfekcyjnie, w tym także obsada pracownicza.

„Wiele osób widzi tylko pracownika na hali. Ale za tym pracownikiem stoi cały łańcuch działań. Czasem zapominamy, jak duży to świat. Kiedy trzeba, musisz umieć działać, niezależnie od sytuacji.”

W tym całym chaosie Hans często był określany jako „spokój w środku burzy”. Nie dlatego, że stał w miejscu, ale dlatego, że potrafił zachować przegląd sytuacji, gdy presja rosła. Od koordynowania pracy po samodzielne dowożenie pracowników do innych lokalizacji, wszystko było częścią tej roli.

„Robisz to, co trzeba. Czasem jesteś potrzebny przy planowaniu, a czasem za kierownicą. Na tym też polega urok tej pracy.”

 

Kluczowym elementem była także budowana latami sieć kontaktów. To, co zaczęło się w Rotterdamie i okolicach, rozwinęło się w znacznie szerszy obszar działania. 

„Ta sieć jest wszystkim. Bez niej nie da się działać. A działać trzeba zawsze.”

 

Jednym z momentów, z których jest najbardziej dumny, była budowa obecnej siedziby Solutions. 

„Byłem zaangażowany w projekt i budowę. To był moment, w którym naprawdę było widać, jak bardzo się rozwinęliśmy. Nagle jesteś w topowej lokalizacji. To daje zupełnie inne poczucie.”

Ale ostatecznie nie chodzi wyłącznie o budynki czy rozwój. Chodzi o ludzi.

„Zatrudniają cię do pracy, ale to współpraca robi różnicę. Pomagajcie sobie, bądźcie otwarci i trzymajcie się razem. Wtedy naprawdę coś budujecie. I pojawia się więcej zaufania.”

 

Dla nowych pracowników to najważniejsza lekcja: być elastycznym, dopasowywać się i być gotowym, kiedy sytuacja tego wymaga.
Jego rada jest prosta:

„Zadbaj o to, żeby być zadowolonym z tego, co robisz. Praca to duża część życia. Jeśli Ci nie odpowiada, poszukaj czegoś, co będzie dla ciebie lepsze.”

 

Po 12,5 roku zostaje przede wszystkim jedno uczucie. Dynamika. Ludzie. I momenty, których nie da się zaplanować.
„Szczerze? Ani razu nie szedłem do pracy z niechęcią.”

 

I to chyba mówi wszystko.